Ważne informacje

Szpiedzy i Dyplomaci

Warchoły i Pijanice

Archiwum

Kuznia Gier on Facebook

Sklep internetowy

Fabuła Veto! - Dworscy

ksch · 2010-12-17 11:54:00 · Tagi: świat, inspiracje, wydawnictwo, nowy produkt, blog designerski, · Komentarze: 9

Dworscy to stronnictwo będące przedłużeniem wpływów i ambicji kanclerza Ossolińskiego oraz Ludwiki Marii. Chociaż Jana Kazimierza nie można nazwać ich marionetką, to z całą pewnością bez nich dalece mniej mógłby w Polsce osiągnąć. Wokół kanclerza orbitują niemal wszystkie znaczące w Koronie osobistości - Chorąży Wielki Koronny Aleksander Koniecpolski, wojewodowie Tyszkiewicz i Opaliński, hetmanowie - tak Wielki, jak i Polny. Wdowa po Władysławie IV wniosła do tego "układu" swoje dwórki, o których rzadko mówi się inaczej, niż jako o szpiegach. Podobno Ludwika Maria sięga swymi mackami do wszystkich stronnictw, nawet do Osmanów. Uważa się, że dzięki jej wpływom żadna inna opcja nie jest w stanie podjąć skutecznych i dynamicznych działań. Dworscy cieszą się ogromną przychylnością Francuzów, sprzyja im osobiście kardynał Mazarin oraz wiele osób z francuskiego dworu.

Fiasko elekcji 1648 r. było tak naprawdę porażką kanclerza. Planował on początkowo szybki i bezbolesny wybór kolejnego Wazy i dalsze swojej pozycji utrzymywanie. Stało się jednak inaczej. Trudno powiedzieć co było tego bezpośrednią przyczyną, jedni mówią, że szybka reakcja Radziwiłłów, inni że zagrożenie tureckie, a jeszcze inni, że awanturnicze warcholstwo. Obojętnie jednak co do przyczyny, kanclerz czuł się za całą tragiczną sytuację odpowiedzialny. Kiedy doszły go wieści, że Sułtan wyruszył ze Stambułu, od razu rozpoczął budowanie armii zdolnej go powstrzymać. Było to o tyle trudne, że każda niemal strona Rzeczypospolitej miała swego władcę i swoją armię, niechętną wesprzeć Kanclerza choćby jedną szabelką. Mimo tego, wojsk Waza oraz popierający go Ossoliński zebrali niemało. Czy wystarczająco na Turków? Kanclerz i Gonzaga nie chcieli się o tym w ciemno przekonywać. Do Ibrahima ruszyło poselstwo nominalnie pod przewodnictwem Bieczyńskiego i Kisiela, nieformalnie pierwsze skrzypce grała tam Anna Shönfeld - najbieglejszy szpieg królowej. To głównie ona sondowała zamiary tureckie - czy chcą najechać Litwę, a potem Koronę? Czy może chcą sięgnąć po tron polski innymi metodami? Odpowiedź Anny okazała się jednak szokująca – wobec utraty pozycji w Stambule, Sułtan Ibrahim I chce po tron polski sięgnąć, i to na polskich warunkach! Ossoliński zgodził się na to wiedząc, że czas gra teraz na jego korzyść. Im dłużej sułtan będzie w Polsce, tym trudniej będzie mu utrzymać w ryzach swoje wojsko, bez funduszy ze Stambułu. I miał rację, Ibrahim wkrótce rozpuścił znaczną część swego wojska, sam zaś ruszył w stronę Warszawy. Tam czekali już na niego zbrojni koroniarze dowodzeni przez Tyzenhauza i Pełkę. Zagrodzili drogę sułtanowi, pokonali w kilku potyczkach i zmusili do odwrotu.

Dworscy to także ci, którzy starają się rozpaczliwie przywrócić ład wewnątrz kraju. Jako jedyni wspierają osamotnionych starostów starających się poskromić zbrojne watahy i bandy przemierzające bezkarnie tereny Rzeczypospolitej. Starają się stanąć na drodze Chmielnickiemu, Radziwiłłowi i Wiśniowieckiemu, obronić kraj przed Osmanami i pozostawić jeszcze na koniec tron we własnych rękach.

 

 

 

  • Puppet_Master

    2010-12-18 08:22:51 napisał(a):

    Podsumowując: kiedy postać będzie odznaczana, to mogę to negować tak długo aż na efekcie dołączonym do postaci przeciwnika są znaczniki, right? ;] Btw. domyślam się, że po AH zostanie wyjaśnione też, że dołączając efekt do postaci przeciwnika, przeciwnik nie stanie się jej kontrolerem (karty efektu)? Tak jak to było wyjaśniane przy takich kartach jak Kupą mością i im podobnych ;]

  • Puppet_Master

    2010-12-17 23:56:35 napisał(a):

    Ok;]

  • Ojciec

    2010-12-17 21:44:35 napisał(a):

    Chodzi o odznaczanie i wykonywanie czynu - dla obu wspólnym określeniem jest działanie, stąd takie sformułowanie:)

  • Puppet_Master

    2010-12-17 20:21:55 napisał(a):

    Martwi mnie trochę karta Starość nie radość:- czy na pewno chodzi o "odznaczenie" czy jednak o "zaznaczenie"? Jeżeli chodzi o "zaznaczenie" to karta jest trochę niezrozumiała. Przy zanegowaniu czynu to jasne, ale w drugim przypadku chodzi o skutek związany z poniesionym kosztem (zaznaczeniem)? Bo zagranie "czynu" jest działaniem, ale skoro już zmieniane są definicje wielu rzeczy, to chyba "zaznaczenie" nie jest już działaniem tylko kosztem zgodnie z nowymi zasadami?

  • Puppet_Master

    2010-12-17 20:14:08 napisał(a):

    0NCK0 uważam, że masz rację (zasada nie-kumulacji) jeżeli mowa o starych zasadach. Warto jednak poczekać na artykuły żeby się przekonać o tym co zostało "po staremu", bo może obaj jednak- nie mamy racji ;]

  • 0NCK0

    2010-12-17 15:02:55 napisał(a):

    @Bukow: A nie jest przypadkiem tak że jak raz już dodasz wartość kreski to jej drugi raz nie dodasz.

  • wojtas331

    2010-12-17 15:02:19 napisał(a):

    Nie żebym był marudny, ale nazwa Starość nie radość już była. W Casus Belli. W Radziwiłłach.

  • Bukowski

    2010-12-17 14:52:22 napisał(a):

    Starość nie radość, hm ryzykowne. Do grania na Żydach. Pałacyk. Jak będą trzy na stole to będę zabijał samym elektem (szabla +15). Drohojowski - po włosach sądząc kolejna niewiasta-kompanion tyle że faceta udająca. Standard szabla 10; ciekawe...

  • Czekan

    2010-12-17 12:00:57 napisał(a):

    Grafy też się pojawią :) Nieco później :>

Dodaj komentarz