Ważne informacje

Szpiedzy i Dyplomaci

Warchoły i Pijanice

Archiwum

Kuznia Gier on Facebook

Sklep internetowy

Historia Veto część 3 - Wielka Smuta, Restauracja i co dalej...

ksch · 2011-01-12 19:10:00 · Tagi: inspiracje, wydawnictwo, blog designerski, · Komentarze: 5

Wielka smuta VI 2006 – VI 2007

Po Pludrakach nastąpił smutny czas dla Veta, dla nas ono umarło, co więcej, ja odszedłem z wydawnictwa pomiędzy II a XI 2006 r. W międzyczasie przekształciło się ono z KGK w Imperium (fuzja KGK i Wolf Fanga). MP z 2006 miało już, co wiem niestety tylko z relacji, posmak stypy . Na szczęście ten stan nie był długi. W XI 2006 r. wróciłem do wydawnictwa, które miało już swoją nową nazwę. Teraz było nas dwóch oficjalnych wspólników (Marcin Tomczyk i ja), którzy mieli jedną wielką idee fixe - Veto 2ed.

Veto 2ed. - nowa jakość, stare twarze VI 2007 – II 2008

Michał Rokita mówił o konieczności stworzenia drugiej edycji już rok czy nawet dwa lata wcześniej. Równocześnie pracował już nad nią, czyszcząc wording poprawiając błędy, wtedy wydawała się to przedwczesną fantasmagorią, później wprost przeciwnie... Na nasze ogłoszenie o chęci wypuszczenia 2ed. odpowiedział znany gracz i współtwórca Pludraków - Piotrek "Flint" Schmidtke. Wziął się od samego początku za bary z mechaniką i dzięki pomocy Feroza uporządkował Veto na genialną wprost skalę. To dzięki nim jest R,D,Z, jest cała masa efektów frakcyjnych, są keywordy Lojalny czy Sławny. Im, a wcześniej Michałowi Rokicie, zawdzięczamy mechanikę 2ed. My oczywiście włączyliśmy się w pracę. Żadnego z dawnych współpracowników już nie było - Kuba odpłynął z branży, Tomek Majkowski związał się z Wolf Fangiem, a Michał i Tomek Mazurek siedzieli na Zachodzie (Mazurek, czyli kochany Szponn, na szczęście wrócił, za Rokitem nadal tęsknimy). Tak czy inaczej, na bazie pomysłu Flinta siedliśmy do tworzenia 2ed. I to już możecie znać - sporo mojej pracy na forum wydawnictwa, genialne testy klanu Szejów i Maćka, który wreszcie dał produkt na miarę porządnej karcianki. Premiera 2ed. miała miejsce w czerwcu 2007 r. Co do grafików. Już w 1ed. pojawił się, dla mnie absolutnie najlepszy grafik Veta - Kuba Jabłoński, który dzisiaj niestety dla nas już nie rysuje (ale rysuje za to dla gigantów i robi to GENIALNIE). Nie ma już pani Rycharskiej, rysunków Tomka Panajotidisa i Marcina Gręźlikowskiego. Wykorzystaliśmy część starych rysunków Poznania i Cezarego Szymańskiego (Poznań do 2ed nie wrócił, Cezary jakiś czas temu na szczęście tak). Na pokładzie pozostał Tomek Tworek i Kuba Jabłoński, a obok nich nowi twórcy, których zobaczyliście w dodatku Charakternicy, (luty A.D.2008). Tu skończyłem pisać w 2008r.

2ed – co dalej – II 2008 – VI 2009

Dzisiaj o Charakternikach mówi się całkiem dobrze, wówczas kiedy pisałem te słowa, niestety nie najlepiej. Gorszy poziom ilustracji (sami wiecie o kogo chodzi), niezbyt popularna mechanika Pobożnych i Charakterników, sprzedaż jak na Polskę niezła, jak na Veto taka sobie. Prowadziliśmy wówczas z Marcinem sklep na Dietla, który chociaż był dla krakowskiego Veta ostoją, to jednak ku sukcesowi finansowemu nas nie prowadził. I tak dochodzimy w mojej historii do drugiego kryzysu gry – kruszejące Wydawnictwo Imperium, średnie wspieranie rynku oraz środowiska graczy – słowem smuta. Na szczęście, dzięki lojalnym i zasłużonym graczom, takim jak nieodżałowanej pamięci Randal czy Jurzy, jakoś się to wszystko toczyło. W Krakowie mocno wsparły nas nowe wówczas postaci: Michał Musiał, czyli Wiewiór oraz Arek Bałucki, czyli człowiek tysiąca ksyw (ostatnio doszedłem do wniosku, że pasowało by również do niego słowo Ciabata). Obaj sporo organizowali i zaczęli kłaść (nieświadomie) podwaliny pod to, co obecnie nazywamy Veto Design Team, czyli współpracę graczy z wydawcami. Omawianie i testowanie nowych kart, sprawdzanie nowych rozwiązań. W Lublinie był Adam, w Szczecinie Naurlas. Te wszystkie osoby dały nowy impuls, który był na tyle duży, że udało się nam, w tych ze wszech miar słabych czasach, wydać ostatni imperiowy dodatek, czyli Casus Belli (XII 2008 r.). Jak wiecie, wprowadził największą z dotychczasowych rewolucji – ziemie oraz oddziały. Nowa faza, nowe rodzaje kart, nowe strategie. Co istotne, mimo mankamentów wydawniczych (braki w ilustracjach i szycie czym popadnie), dodatek miał przyzwoite testy i wbrew przewidywaniom niektórych, nie zniszczył gry. Równocześnie niestety niezbyt wielu graczy przekonało się do grania na oddziałach, ale cóż – najważniejsze, że gra wytrzymała.

Na scenie turniejowej w tym okresie warto odnotować: 2007 r. Mistrzem Polski zostaje drugi raz z rzędu Michał Szeja, pokonując w półfinale Iuza – wielki mecz dwóch nie cierpiących się nawzajem graczy. MP odbyły się w ramach całkiem sporych warszawskich targów gier. 2008 r. największe w historii MP zaskoczenie – na turnieju w Krakowie mistrzem zostaje nikomu nieznany Filip Kotarski z Wrocławia, grający na Radziwiłłach. W finale pokonał Michała Szeję. W II 2009 odbyły się pierwsze w historii MP Par, które wygrał oczywiście Jurzy i Radek, w finale ogrywając Michała Głowę i Michała Musiała. Dla mnie to wydarzenie o tyle pamiętne, że pierwszy raz się wówczas spiłem z Kajakiem i Pastorem. Wielka kumpelska sympatia od tamtej pory wciąż kwitnie ;) Ranking za 2008 r. wygrał Jasiu Karasowski z Sopotu, który z naszej winy już w Veto nie gra. Na pewno warto też odnotować dwa ważne z tego okresu miejscowości: Tczew oraz Olszynę. Dwie malutkie mieścinki, w których Veto naprawdę kwitło. Pierwsze było poletkiem Randala – wspaniałego człowieka, który odszedł od nas w sposób szokujący i nagły. Dowodził, jak wielkim zaangażowaniem i charyzmą można z najmniejszej mieścinki zrobić fantastyczne turniejowo miejsce. Robił największe turnieje w tamtym okresie, uczył najwięcej graczy... ech. Olszyna to było kilku kumpli, którzy poza trudnym charakterem, zasłynęli z dobrych wyników i ostrego podejścia karcianego. W pewnym okresie byli jedyną przeciwwagą dla Łochowa, (o którym napisać można by osobny artykuł). Obecnie nie grają. Podsumowaniem tego trudnego okresu było zamknięcie przeze mnie i przez Marcina sklepu Imperium Gier oraz samego Wydawnictwa Imperium (bezpośredniego spadkobiercy KGK). Jakiś etap wówczas niewątpliwie się skończył.

  • JasiuKa

    2011-11-30 16:58:51 napisał(a):

    Ha dopiero teraz to zobaczyłem. A czemu to z waszej winy Krzysiu niby ja nie gram już?;p

  • Ksch

    2011-01-13 13:36:30 napisał(a):

    Się działo, ale teraz to dopiero się dzieje:D

  • Feroz

    2011-01-13 01:37:52 napisał(a):

    Byli czasy :)

  • Ksch

    2011-01-13 00:07:11 napisał(a):

    I to jakich!

  • kajakowski

    2011-01-12 20:45:42 napisał(a):

    No to masz dwóch więcej pijaniców do kolekcji :]

Dodaj komentarz