Ważne informacje
- Co to jest Veto?
- Poradnik dla nowych graczy
- Akcje promocyjne
- Karty okazyjne
- Ranking turniejowy
- Organizowanie turniejów
- Wyszukiwarka kart
Szpiedzy i Dyplomaci
Warchoły i Pijanice
Archiwum
Sklep internetowy
Constructed wg Thaela
Wiewiór · 2011-03-14 09:48:00 · Tagi: blog designerski, · Komentarze: 13Dzisiaj mam przyjemność zaprezentować Wam wynik działania Wojtka "Thaela" Lubawskiego, który pięknie opisał nam swoją talię Radziwiłłów na Obcych Obyczajach, a także prawie wszystkie jej triki, sztuczki i metody zdobycia przewagi nad przeciwnikiem.
Zacząłem grać w Veto w połowie wakacji w roku 2009. Wraz ze znajomymi, zasmuceni powolną, acz nieuniknioną śmiercią karcianki Władca Pierścieni, postanowiliśmy przerzucić się na coś nowego, perspektywicznego i żyjącego. Wtedy też dostaliśmy do ręki trzy startery Veto. Dworscy, Awanturnicy i Radziwiłłowie. Bez jakiegoś dłuższego zastanawiania się, fabularnego sentymentu czy może ideologicznego upodobania (po prostu się spóźniłem i tylko oni zostali...) dostałem do ręki starter Radziwiłłów. Już po pierwszych paru grach (a jakże, przegranych) zrozumiałem, że standardowy, najprostszy system grania, oparty na pojedynkach i roznoszeniu na szabelkach, całkowicie nie sprawdza się i w przypadku tej frakcji nigdy się sprawdzać nie będzie. Nie oznacza to, że są oni gorsi! Wręcz przeciwnie - gdybym miał jeszcze raz dokonać wyboru, tym razem bez wahania sięgnąłbym po Radziwiłłów. Są dla mnie najciekawszą, dającą największe możliwości, ale też najtrudniejszą do grania frakcją.
Oczywiście od tamtego czasu frakcja Radziwiłłów, jak i cała gra, ewoluowała - zaczął się nowy sezon, pojawiło się bardzo dużo nowych kart, część zasad uległa zmianom. Niemniej podstawowe reguły gry Radziwiłłami pozostały niezmienione: głównym celem było i jest jak najszybsze wyagitowanie przeciwnika. Poniżej przedstawię Wam talię, którą szczęśliwie udało mi się ostatnio złożyć, a która, jak mi się wydaje, ma jeszcze potencjał do rozwoju i swój najlepszy czas dopiero przed sobą.
Ale zacznijmy od początku. Strategia. Grając Radziwiłłami mamy (poza bardzo ciekawymi wyjątkami) w zasadzie dwie do wyboru - Dobre Rady Pana Ojca oraz Obce Obyczaje. Ja wybrałem Obce Obyczaje - strategia daje mniejsze możliwości na bardzo szybkie zebranie kresek, ale pozwala na zbudowanie dużo bardziej odpornej na działania przeciwnika talii (pomimo zakazu używania efektów) i daje duże bonusy do skarbu - co prawda nie zwiększa dochodu, ale obniżanie lafy wystawienia postaci (i oddziałów, ale z tego ja nie korzystam), jak i płacenie jednego dukata za dowolną posesję jest bardzo mocną zdolnością.
W momencie, w którym ustaliliśmy strategię, musimy obrać nasz pomysł na grę. Mój jest następujący: skoro strategia znacząco obniża lafę wystawianych postaci oraz posesji, chciałbym, aby innych kart w naszym kredensie nie było (o tym jeszcze później - wiem, jest to bardzo radykalne podejście i będzie miało wielu przeciwników, ale uważam, że to się opłaca). A zatem posesje i postaci. W jakich proporcjach? Jak najwięcej postaci, bo to one będą agitować i wygrywać grę, z zachowaniem jednak jednego warunku - nie chciałbym, aby wystawiane postaci były od razu ranione/zabijane przez przeciwnika, a więc w jakiś sposób musimy je chronić. Jeśli byśmy chcieli je chronić pojedynkując się, musielibyśmy do kredensu wrzucić moderunki i bardzo dużo sztychów, a i tak najprawdopodobniej większość pojedynków byłoby przegranych, chociażby dlatego, że talie oparte np. na strategii Rozniesiemy na Szabelkach mogą sztychy wyciągać z lazaretu (a to daje bardzo dużą przewagę – 5 szabelki!). A zatem jak? Przeglądając spoiler Rębajłów wpierw rzuca się nam w oczy najlepsza aktualnie postać Radziwiłłów - Piotr Krzysztoporski. Jego zaskakująca zdolność (zaskakująca, bo troszkę... za dobra) zamienia nam pytanie, o to jak chronić wszystkie postaci, na troszkę inne: jak ochronić Krzysztoporskiego, jeśli już znajdzie się on na polu elekcyjnym? I tu odpowiedzi udzielają karty z Rębajłów i wcześniejsze. Zbory, Szubienice, Ugory, Stetinum, Jan Zagłoba i zdolność rębajłów to wystarczające argumenty by przeciwnik przez pierwsze trzy rundy gry bał się zaatakować, a po tym czasie... nie miał kim atakować, bo jego postaci zostaną ranne, odrzucone lub wtasowane w kredens. Wszystkie pozostałe karty mają jedno zadanie: jak najszybciej zebrać jak największą liczbę kresek, a jeśli przy okazji będą mogły przeszkodzić przeciwnikowi, to tym lepiej.
Kierując się takimi wytycznymi stworzyłem następującą talię:
Strategia: Obce Obyczaje
Karta frakcji: Radziwiłłowie
Postaci: 35
Abi Blumsztajn x 3
Jan Zagłoba x 3
Łukasz Opaliński DS R287 x 2
Janusz Radziwiłł x 2
Posesje (25):
Stetinum x 2
Warszawa x 2
Zbór x 3
Szubienica x 3
Ugór x 3
Cekhauz x 3
Sakwa (15):
Pijatyka x 2
Miód Kusiciel x 2
Skupmy się najpierw na postaciach. Żydzi do kredensu trafili tylko w jednym celu - nie zawsze dobierzemy do dworu te posesje, które będą nas ratowały/dawały dochód, a oni je wyciągają, dając nam przy okazji tak pożądaną CA. Zwróćmy uwagę na jedną kartę - pomimo, iż główną rolą Racheli Zybersztajn jest odznaczanie Abiego, to jest ona często "języczkiem u wagi" - przeszkadza przeciwnikowi swobodnie wystawiać posesje, daje dochód, za pomocą jarmarku może agitować i, co też jest ważne, jeśli ja ją wystawię, przeciwnik już tego nie zrobi. Dalej znajdziemy (prawie cały) komplet pijanic. Jeśli mam wrzucić postaci, których główną rolą będzie agitacja i zbieranie kresek przy wystawieniu (Wieczorek, Tereskinas), to najlepiej niech będą to postaci, które będą przeszkadzać przeciwnikowi - takie jak Mogiła, Charłamp (chociaż ja osobiście bardzo jego zdolności nie lubię), Barski (który niejednokrotnie ratował mi życie wyciągając oficera z oddziału, karmazyna z pola karmazynów lub umożliwiał wyzywanie niewiasty), czy Dwernicki (bardzo dobra kontra na talie oparte na Twierdzy Or-Qapi). Oczywiście także trzy kopie Jana Zagłoby, który wpisuje się w główny nurt talii - usuwanie kluczowych postaci przeciwnika (np. Ibrahim I). Dalej wszyscy kompanioni - bez nich niestety nie działają Szubienice, a i ciężko spełnić warunek do biernej cechy karty frakcji (często się o niej zapomina, a jest bardzo mocna!). Ostatnia grupa postaci to postaci funkcyjne - mające konkretną i ustaloną rolę do spełnienia podczas gry. Korycka zabiera dukaty przeciwnikowi i dodaje do naszego skarbu, Osiński neguje zdolności Piechoty węgierskiej i Pawła Sapiehy, Kisiel kasuje przewagę talii opartych na Ojczyźnie w Potrzebie, Zebrzydowski w zasadzie wyłącza talie oparte na kontrolowaniu ziem, Stary Kiemlicz pozwala na kilka agitacji w rundzie, zwłaszcza gdy wcześniej wystawimy Opalińskiego, który przy 25 posesjach w kredensie zwiększa nam dochód tak bardzo, że przestajemy zwracać uwagę na dukaty. Czemu tych postaci jest tak dużo i czemu każda jest po jednej kopii? Wymusił to format rozgrywek - sakwy można dopiero użyć po pierwszej grze, więc warto mieć wiele możliwości, by móc odpowiedzieć na różne typy talii i zablokować przeciwnika już od samego początku. Oczywiście trzech Krzysztoporskich - ze zrzuceniem jednego z nich ze stołu i wystawieniem kopii nie ma problemu, odkąd w kredensie mamy trzy ugory, a trzy w kredensie oznacza dużą szansę, że przynajmniej jeden się pojawi u nas we dworze w pierwszych dwóch rundach. Na koniec jeszcze dwóch Januszów i jeden Bogusław Radziwiłł - elekci są kluczowymi postaciami w taliach frakcji Radziwiłłów i, jeśli tylko uważamy, by nie zostali zabici, bardzo pomagają w grze (zwróćcie uwagę np. na drugą zdolność Janusza!).
Dobór posesji jest prostszy - Zbory, Szubienice, Stetinum już opisywałem. Ich działanie jest zgodne z głównym naszym pomysłem na grę - usuwają postaci przeciwnika. Dwie Warszawy są tu też celowo - zawsze jest większa szansa na dobranie jednej w początkowym dworze (w początkowej fazie gry posiadanie dochodu większego niż 3 dukaty na turę jest bardzo ważne), a poza tym jedną z nich zwykle użyjemy jako negację efektu rzuconego przez przeciwnika. Cekhauzy są obowiązkowe, bo mamy bardzo dużo posesji (dla nas tanich w wystawieniu) i dają CA. Pozostałe posesje to wszystkie posesje obniżające lafę wystawianych postaci, jakie znalazłem, plus trzy Ugory, które pełnią wielopłaszczyznową rolę - jeśli przeciwnik ma mało wystawionych kart, zawsze, nawet poświęcając swoje postaci, możemy ich liczbę na jego polu gry jeszcze zmniejszyć (co łączy się z naszym głównym pomysłem na grę), lub gdy chcemy wystawić kopię postaci będącej na stole, to po wykorzystaniu jej ewentualnej zdolności po prostu ją odrzucamy, lub też, jeśli przeciwnikowi udało się w jakiś sposób zaznaczyć naszą postać, możemy ją spokojnie odrzucić nie dopuszczając, by ten dostał kreski i/lub znaczniki na strategii za wygranie z nią pojedynku.
Karty zawarte w sakwie to typowa próba odpowiedzi na to, co możemy znaleźć u przeciwnika i zwiększenie szansy na wygraną. Tutaj pojawiły się i moderunki, i pierwsze sztychy. Konkretne zastosowania poszczególnych kart pozostawiam tym razem Wam do odgadnięcia.
Na koniec powrócę jeszcze do kwestii moderunków i sztychów w talii. Chyba nie zdarzyło mi się rozegrać gry, w której brak sztychów prowadził do mojej porażki. Wręcz przeciwnie - kilkukrotnie naiwnie myśląc, iż uda mi się skutecznie zaatakować postać niemiło się rozczarowywałem, bo przeciwnik we dworze miał co najmniej trzy sztychy, a na stole nieodznaczoną strategię Rozniesiemy na Szabelkach. W takich przypadkach i dwa sztychy by nie pomogły, a wrzucanie ich ponad dziesięć znacząco zwolniłoby talię. Pamiętajmy też, że talii opartych na zwłaszcza Rozniesiemy na Szabelkach jest stosunkowo niewiele - tym bardziej, że strategia ta, pomimo swojego nieodpartego uroku, jest ciężka do grania.
Minusy talii: bardzo ciężko (choć jest to możliwe) gra się przeciwko talii opartych na Rozniesiemy na Szabelkach, w wielu innych przypadkach granie tą talią jest także trudne (nieraz zdarzyło mi się przegrać tylko dlatego, że zrobiłem niewymuszony błąd), trudno jest także pokonać talie dużo szybsze od niej samej, jak Dworscy oparci na U Kostery oraz najlepsze talie oparte na Przed Złotem Wszystkie Drzwi Otworem (stąd trzeci Janusz Radziwiłł w sakwie - szybkie dobranie elekta jest tu jedyną szansą).
Plusy talii: Radzi sobie bardzo dobrze ze wszystkimi innymi typami talii, a gdy granie nią opanuje się do perfekcji (mi jeszcze niestety daleko) powinna wygrywać około 95% gier.
Sqva
2011-03-17 18:56:35 napisał(a):Bardzo fajny artykuł.
neishin
2011-03-15 16:16:32 napisał(a):Właśnie dla kluczowych postaci, które mają być zranione czy zabite w talii z U Kostery należy włożyć Kościół (z zabitej robi się ranna, wiec a) kiedyś wróci, b) jak mamy Silva rerum to wróci w następnej rundzie), można też pokombinować z Cyrulikem (jeśli jest tylko ranna) czy Milady de Winter. No i nie od parady jest Pełka - jak wyjdzie w środku gry to już będzie miał z +15 z posesji, a w grze późnej (czyli po 4-5 turze) może dojsć nawet do +30 (zależy od ilości posesji).
Bukowski
2011-03-15 15:02:40 napisał(a):sztychów mam zero. Za to Drohojowski ma szablę 20 (plus ewentualne 14)
thael
2011-03-15 14:41:19 napisał(a):nie wiem ile masz sztychów w talii ;p jak trochę więcej niż 0 to powinno Ci wyjść, o ile szybko się przewiniesz talię, a możesz być pewien że de besski będą padaly jak muchy (właśnie zauważyłem ciekawą rzecz - jeśli przeciwnik ma 'przepakowaną' postać, to pijatyka z rębajłą jest genialna - przegrany nie jest ranny tylko zaznaczony, a o wygranym nie piszą wiec rębajło rani takiego :p śmieszne)
Bukowski
2011-03-15 14:25:20 napisał(a):Patrząc na twoją talię, za cel numer jeden uznałbym Zbory. Reszta posesji by mi nie przeszkadzała. Bardziej bym się skoncentrował na eliminacji postaci, a w szczególności pijanic. To jest oczywiście do czasu wyjścia de Bess i Drohojowskiego. Wówczas zabiję wszystkich :) Chyba mnie przekonałeś do Cekhauza sztuk 3.
thael
2011-03-15 13:17:53 napisał(a):zamki się często przydają w pierwszych rundach, gdy trzeba za dukaty wystawić np. elekta, zamek możnego pana o tyle ponadto fajny że pozwala na dwie repliki kobyłki czy wieczorka (a to też miłe); poza tym kreska otrzymana w D przy wystawieniu czasem skraca "siłowanie" się o kreski w końcowych fazach gry :-) /ale masz rację że nie są to kluczowe karty/
Bukowski
2011-03-15 08:55:46 napisał(a):Prawda, teraz się przyjrzałem. Grasz na Opalińskim z "Do szabel", ja pisałem o tym z "Rębajłów". Mówisz, że się przymierzają z graniem na Obcych obyczajach u Kostery? Powergamerzy. Czy przy dobrym układzie kart obu graczy wygrasz? Nie założyłbym się. Jest znacznie większa szansa, że postacie i posesje, które mamy zdublowane ja szybciej wystawię niż ty. Talia jednak wygląda na dość silną i doskonale złożoną. Z przyjemnością się z nią zmierzę. Małe pytanko. Na brak kasy nie będziesz narzekał i raczej wystawisz wszystko co będziesz miał na ręku. Po co więc zamek frakcyjny i zamek możnego pana? Nie lepiej przez wzgląd na unikatowość miast włożyć żagwie?
thael
2011-03-14 21:45:11 napisał(a):@Bukow - piechota węgierska to tak na prawdę jedyna szansa talii na ojczyźnie-stąd osiński,wawy,szczeciny i opalińscy(co do których się strasznie pomyliłeś - ja bym powiedział że to jedna z najważniejszych postaci w talii);talia wolniejsza niż moja poprzednia agitka(np tylko raz udało mi się ogłosić elekcję w drugiej rundzie)ale i bardzo zwalnia przeciwnika;chyba lepiej posłuchać Aliena i np.oddać jedna rundę by wystawić posesje i zapewnić sobie dochód niż zbierać szaleńczo kreski(bo jest to zbyt wrażliwe) co do RnS - tak, mało zabezpieczeń ale tak ma być-moim zdaniem walka z RnS jest bez sensu a na razie i tak nie przegrałem żadnej gry z RnS(ale też nie grałem wielu gier przeciw topowym taliom); co do Twojej talii - imho wygrasz ze mną na 70%, chyba że oboje dociągniemy dobre ręce-wtedy powinienem wygrać ja. Swoją drogą uważam talie złożone na De Bess za zbyt wrażliwe na działania przeciwnika - u nas parę osób próbuje coś takiego złożyć ale są dalecy od dominacji.
thael
2011-03-14 21:33:00 napisał(a):dzięki :) @Hrabia - talia jest dużo mocniejsza od tej poprzedniej, tanie i bardzo dobre posesje z Rb robią swoje; strażników na razie nie chcę wrzucać bo: nie agitują, nie sprawdzają się przeciw Radkom, a przede wszystkim są spoza mojego głównego celu - postaci które miałbym potencjalnie zanaczać ma tam już nie być! @Taraś - zgadza się :p w drugiej grze miałem pecha - pomimo dołożenia 5 kart z sakwy przeciw oddziałom przez 2/3 decku dociągnąłem tylko jedną postać funkcyjną (z jakichś 8), aż mnie skręcało jak dobierałem kolejne ręce kart...
Taraś
2011-03-14 12:39:32 napisał(a):Z moimi oddziałami Thael wygrał 2:0 ostatnio. Chociaż w sumie w jednej z partii byłem baaardzo blisko w pewnym momencie. O drugiej nie warto wspominać, może poza tym, że Thael miał na pierwszej ręce: Zebrzydowskiego, Abiego, Kisiela, Ugór... Zgadza się? :D
Bukowski
2011-03-14 11:26:48 napisał(a):Kilka pytań Thael. Jak sobie radzisz z tą talią z Ojczyzną w Potrzebie? Nie masz prawie wcale kart do zwalczania tej strategii i oddziałów. Piechota węgierska wbija Cię w ziemię. Ktoś już u ciebie gra na Obcych obyczajach u Kostery? Osobiście uważam że to nieludzkie. Jaka jest szybkość tej talii? Agitujesz tylko za jedną kreskę. Co z usuwaniem wrogich posesji unikalnych, które ty też masz w talii? Za mało zabezpieczeń przed RNS. Opaliński to może się przydać, ale przeciw tobie. Wywal go.
Hrabia
2011-03-14 10:56:12 napisał(a):Tekst bardzo fajny. Mam nadzieję, że więcej takich będziemy mogli poczytać na stronie. (może sam coś kiedyś napiszę ;) ) Talia mocna - zresztą tak jak i poprzednia jej wersja złożona jeszcze na Dobrych Radach (z którą miałem okazję się zmierzyć). Radziwiłłowie z taką ilością postaci są bardzo niebezpieczni. Myślałeś może żeby uzupełnić postacie o 2-3 Strażników zamkowych? Z Zamkiem możnego pana na stole są strasznie karcący dla szabelek i uważam, że znacznie by wzmocnili ten zestaw. Pytanie tylko co wywalić ;)
Wiewiór
2011-03-14 09:49:43 napisał(a):Świetny tekst popełniłeś, panie Wojtku! Fajna talia, ciekawe pomysły, oby tak dalej!