Ważne informacje

Szpiedzy i Dyplomaci

Warchoły i Pijanice

Archiwum

Kuznia Gier on Facebook

Sklep internetowy

Zbrojne ramię hetmana, czyli artykuł o oddziałach

Alien · 2011-04-29 17:25:00 · Tagi: ogniem i mieczem, strategia, · Komentarze: 1

W dzisiejszym odcinku chciałbym opisać zastosowanie różnych oddziałów oraz ich synergię z ziemiami. Wszyscy wiedzą, że tak zwana "oddziałówka" to talia o bardzo dużym potencjale, na naszym blogu nawet znalazł się artykuł Mistrza Polski na temat jego zwycięskiej talii, ale omówienia poszczególnych oddziałów oraz ich zróżnicowanych możliwości wykorzystania jeszcze nie było :)

Na początek chciałbym zaznaczyć, że przede wszystkim skupię się dzisiaj na oddziałach oraz ziemiach z dodatku Ogniem i Mieczem.

Ogólnie rzecz biorąc, oddziały można śmiało podzielić na kilka rodzajów:

 

Pierwszy z nich to oddziały wspierające, których zadaniem jest zapewnienie Ci środków finansowych lub innych korzyści, a są to:

- Karawana handlowa – podstawowe źródło dochodu talii oddziałowych. Bardzo dobra karta, która zapewnia przychód, a do tego jest odporna na karty niszczące posesje, jak Gore czy Żagiew, które ostatnio zaczęło się pojawiać dość często w podstawowych kredensach wielu talii, a w sakwach obecne są prawie zawsze.

- Tabor – karta, która pozwala Ci wystawiać taniej oddziały w połączeniu z Wielkopolską,  do tego czasem potrafi obronić inny oddział, więc jej przydatność także jest dość znaczna.

- Statek zaopatrzeniowy – statek jest fajny, bo pływa! A tak już serio, to ta karta jest dobra, bo nie tonie… no dobra, to był suchar, ale nie mogłem się powstrzymać :P Jego niewątpliwą zaletą jest to, że dzięki niemu można kontrolować morza (no przecież mówiłem że musi być fajny, jak pływa…),  i jest tańszy od innych jednostek pływających dostępnych w sezonie. Jego zdolność na kolana nie powala, ale czasem przydać się może – chociażby po to, żeby przetasować swój kredens, a nigdy nie wiadomo kiedy się to może okazać pomocne!

- Piechota łanowa – ci goście są naprawdę ciekawą kartą, choć bardzo niedocenianą. Nie dość, że mogą kontrolować ziemię, to jeszcze wyszukują kartę, która zapewnia graczowi dochód. Jest to typowy przykład karty generującej przewagę kart (card advantage, jak jeszcze pamiętacie moje poprzednie artykuły), i to w naprawdę niezłym stylu. Ja osobiście grając oddziałówką starałbym się zmieścić jedną sztukę tych gości oraz jedno Latyfundium, w moim podstawowym kredensie.

 

Kolejną wyróżnioną przeze mnie grupę bezfrakcyjnych oddziałów z OiM stanowią 2 oddziały, których zadaniem jest utrudnienie gry przeciwnikowi. Są to Piechota węgierska, oraz Straż marszałkowska,  które to pojawiają się w ponad 90% talii oddziałowych i wielu kontrolach opartych o Ojczyznę w potrzebie. O ile Straż marszałkowska już nie jest tak ważna, bo talie agitacyjne na Radziwiłłach z udziałem pana Janusza są coraz rzadsze, to rola Piechoty węgierskiej znacznie wzrosła. Nie dość, że spowalnia turbo – agitki korzystające z Dobrych rad pana ojca, to daje się mocno we znaki też taliom na Obcych obyczajach – a karta, która mocno przeszkadza dwóch strategiom, i to obu agresywnym, jest nieoceniona w taliach kontrolnych, jak i tak zwanych mid-range (do których zaliczyć można oddziałówki).

 

Idąc dalej, z oddziałów bezfrakcyjnych zostały nam trzy, które nie są jakoś konkretnie wyspecjalizowane czy powiązane ze sobą, każdy z nich spełnia inne zadania i ma inne zastosowanie, które opiszę poniżej.

- Chorągiew ordynacka – cóż, wiele o tej karcie powiedzieć się nie da, ale jedno na pewno: gdy przeciwnik usiłuje przejąć kontrolą nad ziemią którą ufortyfikowałeś, ci goście są dobrą odpowiedzią na takie zagranie.

- Kolubryna – kolejna karta, która generuje przewagę kart, więc nie jest zła. Mimo że w podstawowych kredensach raczej miejsca nie zagrzeje, rozważenie jednej jej sztuki oraz jednej sztuki karty Kolubryna przemówiła w sakwie, kiedy w Twoim lokalnym środowisku roi się od talii oddziałowych, nie jest złym pomysłem.

- Chorągiew pospolitego ruszenia – karta typowo sakwowa przeciw oddziałom. Kiedy wystawiasz dużo postaci, albo Twoje postacie mają wysoką szablę, ci goście potrafią pokazać na co ich stać i popsuć plany niejednej talii na oddziałach.

 

Oprócz oddziałów bezfrakcyjnych, w OiMie są też karty oddziałów popierających konkretne stronnictwa. Najwięcej ich posiadają Osmanowie, więc od ich wojsk zaczniemy:

- Kazindżi – karta, która znajduje miejsce w chyba każdej osmańskiej talii oddziałowej. Ci goście robią tak dużo, że gdyby przynieśli mi kawę, to bym się za bardzo nie zdziwił :P Za ich pomocą można odciąć przeciwnika od całego dochodu, oczywiście jeżeli masz na to wystarczająco czasu, można też bardzo uprzykrzyć życie, kiedy grasz przeciwko innej talii oddziałowej, zwłaszcza osmańskiej, bo Twierdza Or-qapi wydaje się dość zagrożoną placówką, kiedy masz dostęp do tego oddziału. Ich zalety można by wychwalać bardzo długo, ale w skrócie fakt jest jeden – Kazindżi są podstawą osmańskiej oddziałówki.

- Siladharowie – moim zdaniem oddział ten bardzo dobrze sprawuje się w sakwie, gdyż dzięki swojej wysokiej bitności  potrafi dość łatwo zdominować pole bitwy. Dodatkowo, jeżeli w talii korzystasz z usług elekta, nie wydaje się złym pomysłem używanie jednej czy nawet dwóch sztuk w podstawowej wersji kredensu, w myśl zasady martwy elekt to zły elekt, więc lepiej, żeby przeżył ;)

- Beszli – jak to konnica, nieźle rozmontowują obsadę armat przeciwnika. Niestety aktualnie ich użyteczność jest dość znikoma, a to w związku z tym, że artyleria jest bardzo rzadko spotykana w kredensach. Aczkolwiek karta na pewno jest ciekawa.

 

Oddziałem lojalnym wobec stronników dworskich jest Piechota cudzoziemskiego autoramentu. Jest to bardzo ciekawa karta, która wyłącza zasady oddziałom przeciwnika. Zdolność ta jest bardzo ciekawa i bardzo skuteczna, więc jeżeli grasz kontrolnym dworem, lub hybrydą oddziałowo – kontrolną, rozważenie tej karty w sakwie to dobra myśl.

Z kolei awanturnicy na pola bitwy wypuszczają hordy kozackie. I tym właśnie jest Czerń, oddział bardzo tani w wystawieniu i niespecjalnie groźny. Lecz to tylko do czasu, bo gdy zbierze się ich więcej, są w stanie pokonać nawet regularne oddziały.

Radziwiłłowie zaś dysponują cudzoziemskimi regimentami, znanymi jak Freikompanie. Wiadomo, jak to najemnicy, lubią złoto, ale dzielą się też nim ze swoimi pracodawcami, więc można jedną kartą i kontrolować ziemię, i zarabiać dukaty, a dwa za jeden to to, co tygryski lubią najbardziej!

Tym sposobem dotarliśmy do oddziału kniazia Jaremy i spółki, czyli wiśniowieckiej piechoty czehryńskiej. Wiele o nich napisać się nie da, gdy masz za dużo sztychów we dworze zawsze możesz je tutaj składować, a przed potyczką wziąć je z powrotem, aby  ich przez przypadek głupio nie stracić. Zdolność może i prosta i nieskomplikowana, ale za to bardzo przyjemna.

 

Jak chodzi o karty ziem, które pojawiły się w dodatku Ogniem i Mieczem, moim zdaniem najciekawsze są dwie spośród nich. Mianowicie, jest to Morze Czarne, a także Prusy Królewskie. Pierwsza z tych dwóch kart to doskonały sposób na walkę z taliami opartymi o wysyp postaci, takimi jak turbo agitki czy pospolici na Obcych obyczajach, dodatkowo w połączeniu z Piechotą węgierską potrafią zmusić przeciwnika do sporego wysiłku, aby jakoś sobie z tym poradził.

Prusy zaś są kartą idealnie pasującą do sakwy – bardzo fajnie przeszkadzają i utrudniają grę, gdy przeciwnik również gra talią na oddziałach, a w takim meczu każda kontrola ziemi może mieć wpływ na ostateczny wynik.

 

Jak widać, oddziały wydane w OiM to bardzo ciekawe karty, posiadające naprawdę spory potencjał – i moim zdaniem, warto go wykorzystywać i szukać nowych rozwiązań.

  • Sebastian

    2011-05-03 10:19:39 napisał(a):

    Ciekawy artykuł ,a dla mnie szczególnie bo ostatnio zacząłem grać na Ojczyznie w Potrzebie.

Dodaj komentarz