Ważne informacje
- Co to jest Veto?
- Poradnik dla nowych graczy
- Akcje promocyjne
- Karty okazyjne
- Ranking turniejowy
- Organizowanie turniejów
- Wyszukiwarka kart
Szpiedzy i Dyplomaci
Warchoły i Pijanice
Archiwum
Sklep internetowy
Rzut oka na Krwi pod kątem formatu wybranieckiego
sqva · 2011-08-23 02:15:00 · Tagi: poradnik, krwi, · Komentarze: 6

Dziś zapraszamy na rozmowę wydawców o formacie wybranieckim w dodatku Krwi.
Wielkimi krokami zbliża się turniej premierowy – czas zatem powiedzieć kilka słów o nim, również i pod tym kątem. Projektując ten dodatek bardzo wzięliśmy sobie do serca doświadczenie z innych gier karcianych, gdzie można grać turnieje draft i sealed oraz rodzącej się w Veto scenie „draftowej”, dzięki dodatkowi Rębajłowie.
Zanim zaczniemy szczegółowo omawiać Krwi pod kątem formatu wybranieckiego, proponuję przeczytać w artykule Draft z Rębajłów - poradnik przed Rzeczpospolitą w Ogniu kilka słów komentarza dla tych z Was, którzy nie znają jeszcze dobrze Veto.
Ksch: Nasze zmagania z formatem wybranieckim można określić tylko jednym wyrażeniem: powolny proces. Każdy kolejny dodatek od czasu OiM (które do tego formatu nie nadaje się wcale) był w tej kwestii tylko lepszy. Dlaczego?
Ponieważ wcześniej nie projektowaliśmy dodatków pod kątem zamkniętego produktu, w który gra się bez udziału innych kart. Nie rozumieliśmy, że bez tej intencji format wybraniecki nigdy nie będzie dobry. I tak Do szabel już jest w tym formacie grywalne, Rębajłowie naprawdę fajni, natomiast Krwi jest wreszcie od A do Z pod tym kątem dodatkiem pomyślanym.
Sqva: Podczas projektowania dodatku wiedzieliśmy o kilku najważniejszych aspektach grania draftowego i sealedowego. Zabierając się do tworzenia takiej talii wiadomo, iż nie działają karty strategii, no i przede wszystkim mamy ograniczoną pulę kart do wyboru. W tych turniejach nie ułożysz sobie talii, które opierają się na modrerczej synergii kilku kart, albo takich, które unikają kontaktu z przeciwnikiem, aż do rozwinięcia skrzydeł – za to skuteczne są talie opierające się na rdzeniu gry Veto: pojedynkach i agitacji. Wiedząc to, musieliśmy sobie jeszcze odpowiedzieć na ważne pytanie, czyli jakie są cechy wyróżniające format wybraniecki?
Ksch: Przede wszystkim jest to format prosty, ponieważ wszystko dzieje się na małej liczbie kart, a więc łatwiej przychodzą te najbardziej pożądane. Teoretycznie łatwiej jest więc nastawić się na kart synergie, ale równocześnie... no właśnie, ciężko jest pod tym kątem skompletować draft. Oczywiście, gdyby się udało, to super, ale zazwyczaj gramy prosto. Mamy: agitować, wyzywać na pojedynki i wygrywać je. Gra kontrolna raczej w rachubę nie wchodzi. Z grubsza potrzebujemy: kilku (5-6) posesji, nieco więcej (8-10) postaci, jak najwięcej sztychów i kluczowe moderunki. Rzadko nastawiamy się na efekty, chociaż nie jest to wykluczone.
I tu jest podstawowa różnica pomiędzy Krwi a Rębajłami: strategia inna niż walka jest możliwa. Jasne, że jest trudniejsza, niemniej jednak jest możliwa (o czym napiszemy później).
Sqva: Jak już wspomniałem - myśląc o Krwi, zaraz po zakończeniu prac nad Rębajłami - od początku wiedzieliśmy, że dodatek musi „chodzić” dobrze na turniejach wybranieckich. Wiadomo, że pula dostępnych kart jest ograniczona i gracz nie może złożyć dowolnej talii. Dlatego ustalając rozkład typów kart i dopasowując ich rzadkość występowania w boosterze braliśmy mocno pod rozwagę czego w pierwszej kolejności potrzebujecie:
- Karty z dochodem, by móc utrzymać tempo gry. Stąd dużo powszechnych bezfrakcyjnych posesji przynoszących dukaty. Ich zasady mogą być przydatne, ale są znacznie mniej istotne, niż w formacie kwarcianym.
- Postaci do agitacji i pojedynków.
- Sztychy, gdyż chcąc nie chcąc będziesz się pojedynkować. Często.

Ponadto chcieliśmy uniknąć konieczności wysyłania na każdy turniej wybraniecki ekstra Lasów, Latyfundiów czy Elekta – to po prostu niewygodne rozwiązanie dla wszystkich stron – zapewniając wszystkie potrzebne karty do gry odpowiednim rozkładem kart w boosterach.
Ksch: Pierwszy i trzeci punkt warto podkreślić, ponieważ mocno niedomagał on w Rębajłach. Postaci jest sporo niemal z definicji, i to w każdym dodatku. Natomiast sztychy i posesje dochodowe, a nie te o mocnych zasadach, to jest coś, co w formacie kwarcianym nie jest potrzebne w dużych ilościach. Lepiej mieć Chruśniak czy Ugór niż kolejne Latyfundium, prawda? Za to w formacie wybranieckim przeciwnie, i to sobie mocno uzmysłowiliśmy. I dlatego we Krwi jest i jednego i drugiego typu kart dużo.
Sqva: Chcąc sprostać owym wymaganiom, popatrzylismy na liczby poszczególnych typów kart w każdej z rzadkości, czyli np. liczbę efektów, moderunków, sztychów itd. i... od razu nanieśliśmy poprawki do nastepnego projektowanego dodatku :) Tymczasem konsultując się z Żółwiem i mając przed oczami owe liczby, ułożyliśmy następujęce zasady dla osób konfekcjonujących boostery:
- Dla kart powszechnych (P) najczęściej 1 sztych, 1-2 postaci, 1-2 posesji, a reszta to efekty i moderunki.
- Dla N-ek – tam gdzie nie było sztychu w P powinien być N, ponadto najlepiej, by były karty różnych typów i najczęściej 1 postać.
- Dla R-ek – w tych boosterach, gdzie nie było postaci N, należy dać rarytasową postać.
- Ponadto R-ki są dzielone na pule, każda o w miarę równym rozkładzie typów: po 8 efektów, 11-12 postaci, 1-2 posesje, moderunek lub oddział i takie rozdzielone pule są przeznaczone na spakowanie 2 displejów (w danym jeszcze większym opakowaniu zbiorczym „case”). Koniec z powtórzonymi rarami w displeju i z nierównym rozkładem typów.
- Oczywiście dwa różne specjały na displej.

Koniec z ewidentnie „lepszymi” i „gorszymi” boosterami.
Te najważniejsze zasady to nowy plan, który rządzi składaniem boosterów – dzięki czemu dostajecie odpowiednio rozłożone typy kart w zestawach i macie więcej sensownych opcji do wyboru.
Frakcyjność
Ksch: Kolejną nowością jest możliwość złożenia talii nie tylko opartej na pojedynkach i agitacji, lecz również wykorzystującej siłę swojej frakcji. I tak, Awanturnicy mogą całkiem śmiało pokusić się o aspekt kasożerny, czyli zabierający dukaty, Radziwiłłowie discardowy, czyli odrzucający karty z dworu rywala, Wiśniowieccy w oparciu o zbieranie kreski ze sławnych, natomiast Dworscy wykorzystujący swój szybki dociąg kart. Osmanowie takich specjalnych opcji nie mają.
Jest również wykorzystywany w testach sposób nie dedykowany żadnej frakcji w szczególności, mianowicie usuwanie kart rywala poprzez kartę Poszedł w diabły.
To wszystko składa się na ciekawy i bardziej rozmaity obraz wybranieckiego we Krwi niż we wcześniejszych dodatkach.
Sqva: Podczas testów sealed i draft – na które położylismy szczególny nacisk - dużo kart uległo ewolucji i przy tym zauważyliśmy, że proste bojówki: kilka posesji, kilka mocnych postaci, stosunkowo dużo sztychów i efekty czysto pojedynkowe (np. Szczwany lis) potrafią solidnie przegrać z taliami „z niespodzianką”. Ja zazwyczaj testowałem proste talie, przy czym do dziś pamiętam przegraną z talią opartą na... Sławnych. Jak by nie patrzeć, na 30 kart masz dużą szansę dostania szybko konieczniej synergii. Mój przeciwnik miał kilka postaci, na polu karmazynów Michała Wiśniowieckiego i w grze Tworzymy legendę. Ja miałem więcej postaci, pojedynkowo był raczej pat. I już myślałem, że mam zwycięstwo w kieszeni, kiedy nagle dwie postaci stały się Sarmatami pełną gębą i przy 15 kreskach w sumie w grze... szybciutko przegrałem przez 2x wolniejsze tempo agitacji. Bardzo dobrze sprawia się też umiejętnie zastosowana opcja discardowa, którą przez pewien czas miał „na tapecie” Kris.

Ksch: Teraz opiszemy z Maćkiem bez konsultacji po kilka ulubionych, lub szczególnie polecanych przez nas kart z różnych rodzajów. Pisaliśmy nie znając tekstu drugiego z nas, stąd zapewne będą powtórzenia – to dobrze, te karty pewnie są najlepsze :)
Postaci
Ksch: Zacznę od przedstawienia niektórych kluczowych dla wybranieckiego formatu postaci. Oto moim zdaniem najciekawsi z każdej frakcji, pod kątem turniejów wybranieckich:
Awanturnicy – Jakub Potocki. Kiedy wystawiasz postać, czyli w zasadzie co rundę, zabierasz przeciwnikowi dwa dukaty. W kwarcianym to dużo, ale dla wielu talii nie bardzo dużo. W wybranieckim to majątek. Oczywiście nie aż taki, jak w Rębajłach, ale jednak, szczególnie na początku rozgrywki. Jego druga cecha współgrająca z warchołami świetna, ale o tyle gorsza, że mniej uniwersalna – nie możemy mieć pewności dostania do talii warchołów.
U Dworskich wyróżnię Podbereskiego – kiedy uciekniemy nim na bezpieczną odległość, czyli do karmazynów, możemy spokojnie ratować każdą zagrożoną postać, mogąc pozwolić sobie na większe ryzyko. Bardzo frustrujące dla rywala, równie wygodne dla nas. Świetna postać.
Osmanowie mają niewątpliwie mocnego Tuhaj-beja, ale ja będę oryginalny i postawię na Dżani-baka. Zadziała co prawda tylko raz, ale jeśli wchodzi późno, potrafi ustawić twój skarbiec na dłuższy okres czasu. Oczywiście często później dukaty już masz, ale różnie to bywa.
Jeszcze bardziej nietypowo potraktuję Radziwiłłów, stawiając nie na tuzów pokroju Kmicica, a na Pokojowca. Jedna z najczęściej wybieranych do talii postaci podczas testów wybranieckiego. Wchodzi, sprawdza co ma rywal i ucieka. Pozwala doskonale przewidzieć posunięcia rywala i dzięki tej wiedzy grać z morderczą wprost skutecznością. Może ciekawie działać, jeśli na stole mamy np. Podbereskiego.
U Wiśniowieckich pójdę jednak klasykiem, czyli Stefan Lew. Wzmacnia sławnych, którzy jak słusznie zauważył Maciek, są mocną strategią, również w tym formacie. Poza tym, po wejściu daje dodatkową akcję dla innej postaci. Cenne. No i te statystyki, a poza tym sam jest sławny.
Wśród bezfrakcyjcnych wyróżnię dwie absolutnie wybranieckie postaci, które w formacie kwarcianym, albo będą mniej przydatne, albo w inny sposób. Są to Czeladnik oraz Kociełł. Pierwszy jest koszmarnie niewygodny. Wchodzi i poluje na porażki...i co z nim zrobić? Dać mu wygrać? Bez sensu... Odmawiać? Można, ale to w zasadzie tak, jakby zaznaczał jedną postać co rundę. Jeśli ktoś potrafi wkurzyć bardziej to właśnie Kociełł. Sam agituje za dwie kreski i jeszcze zmusza do odrzucenia jednej przy wyzwaniu. Okropny. Chyba, że wydraftujemy go my :D

Sqva: Wsród moich top 5 postaci zdecydowanie na pierwszym miejscu jest Michał Kociełł. Dlaczego on, a nie syty rębajło, czy inna postać? Ponieważ jest N-ką i masz duże szanse dostać go w kartach, ponadto agituje za 2 kreski. Od razu. A z Facecjonistą za 3. Przy 15 kreskach w puli to Hulk agitacji. Nic, tylko modlić się, by nie oberwał w pojedynku. Jego druga zdolność całkowicie nieprzydatna w grach wybranieckich pokaże swój pazur w grach kwarcianych przeciwko synergiom opartym np. o Zamki czy Karczmy (np. silnik na Karawanserajach i Karczmarzach).
Druga postać, którą uważam za bardzo dobrą, to Stefan Lew. Sławny, mocny w szabli, a pozostałe zasady aż się proszą, by dopakować talię innymi Sławnymi (w tym Sarmatą pełną gębą).
Trzecie miejsce na mym podium zajmuje powszechny Elekt. Idą ciężkie czasy dla Rzeczpospolitej i trzeba bić Turka, zatem od poprzedniego dodatku urósł w szabli, ponadto potrafi wzmocnić towarzysza w pojedynku... samemu będąc bezpecznym na polu karmazynów. Poza tym 10 kresek łatwiej zdobyć niż 15. Dużo łatwiej. Jako wisienka na torcie (nie mylić z Wiśniami), trzyma inicjatywę.
Kolejne dwie postaci to Pospolici: Pokojowiec i Pachołek. Radziwiłłowski pospoliciak działa jak wykrywacz min, ujawniając w dworze przeciwnika przede wszystkim... sztychy. Czyli dzięki niemu wiemy, czy w tej rundzie pojedynków wpakujemy się w gó... czy też mamy szansę.
Co zaś mnie urzekło w Pachołku? +3 do szabli to bardzo dużo w tym formacie. Zwłaszcza działające do końca rundy, a jeżeli przeciwnik go nie ubije, to w kolejnej rundzie znowu... i znowu...

Na osobne wyróżnienie zasługują wszyscy Rębajłowie - opiasni w artykule sprzed kilkunastu dni. Zasada ich słowa kluczowego – przełamująca impasy pojedynkowe – w zasadzie skazuje taką postać na pierwszy „pick” i często ustawia wybór frakcji. Najlepszy z nich? Chyba Jaromir Tarnowski (wszak Warchołów nie brak w dodatku i można dobrać kilku do synergii), choć Mikołaj Mielicki też jest dobry, gdyż przy 30 kartach w talii mamy częste przewijanie, a zabity przeciwnik nie wróci z żalnika.

Efekty
Ksch: Wybierając pięć najciekawszych w tej kategorii, nie będę szedł kluczem frakcyjnym, lecz po prostu ich siłą i użytecznością w wybranieckim formacie.
Zacznę od mojego numeru pięć, czyli karty Werdo. Sam jej nie draftowałem i potem żałowałem. Koszt zagrania wydawał mi się duży – przecież musimy odrzucić postać. Co więcej, rywal nie odrzuca w zamian swojej, tylko karty z ręki. Tymczasem szybko okazało się, że jeśli tylko gramy na Pospolitych i tanich postaciach to ktoś do poświęcenia znajduje się błyskawicznie. To raz. A dwa to fakt, że najlepiej jest poczekać, aż rywal mieć dwóch kart nie będzie, a jeszcze fajniej zagrać, kiedy przeciwnik ma postaci bardzo mało i wszystkie mocne. Efekt naprawdę mocny.
Numerem cztery jest Rabunek. Bardzo mocna karta w tym formacie, w wersji C, pozwala zmienić układ finansowy w sposób diametralny. Burzy plan gry, znakomity efekt.
Trzecie miejsce na mojej prywatnej liście otrzymało wiśniowieckie Tworzymy legendę. Mamy kilku Sławnych, poza tym karty w stylu Sarmata pełną gębą? Rewelacja. Wystawmy je i powoli kończmy rozgrywkę.
Dwójka to młodsza siostra Pałacu wezyra – wszystkie karty leżą i kwiczą, a jeśli do tego gramy na Warchołach... czego pragnąć więcej?
I wreszcie ten ostatni, będący pierwszym – Lux perpetua. Nie dość, że pokonałem Ci postać, to jeszcze ją u siebie ustawię... zastosowań tej karty będzie wiele, a wszystkie mocno dla rywala niewygodne.

Sqva: Przede wszystkim zwrócę waszą uwagę na R-ki frakcyjne. Raz, że ich konstrukcja znana z np. Magic: the Gathering jest pewnym novum wprowadzonym w Veto – trzy różne zasady gry zapakowane do jednej karty. Każdy efekt z nich (Rabunek, Manipulanci, W Jasyr, Kompanija cała i W potrzasku) posiada „mini-Veto” wbudowane w jedną z zasad. Dla samej tej opcji jest to karta warta do umieszczenia w talii. Pozostałe mogą ustawić wybór frakcji, jeżeli masz w zestawie sealedowym inne karty, z którymi tworzą synergię (albo są uniwersalnie dobre, np. mając na oku Pokojowca, można pomyśleć o Kompaniji całej – wszak Radziwiłłów i tak poprowadzisz) lub widzisz, że w drafcie idzie do Ciebie dana frakcja.

Następne, o których warto wspomnieć, to mocno „wybranieckie” splity kart, które już znacie, czyli Biesiada sarmacka | Precz!, Bujdy i bajania | Facecjonista i Waść jest szarak | Wpadłeś niczym śliwka – ostatnia karta z trzciego splita jest nowa, ale takie działania są już w Veto znane. Dlaczego o nich wpominam? Długi czas nie było tych kart w spojlerze, nastawionym na początku projektowania na format kwarciany – wszak przecież naszym zadaniem jest dostarczenie Wam nowych kart. Potem, gdy szlifowaliśmy „na sucho” (bez intensywnych testów) dodatek pod turnieje wybranieckie, zaczęliśmy dostrzegać braki kilku podstawowych zagrań dla gry: zaznaczania postaci, ulepszenia agitacji, negowania zasad postaci. Kiedy ruszyliśmy z ostrymi testami okazało się, że w grach wybranieckich są niezbędne.

Poza tym, polecam w pierwszych grach wybierać te, które działają najprościej, czyli po prostu dają premie do szabli i będą uzupełnieniem dla sztychów: Szermierz niezrównany, Hetmańska sprawa, Kawalkatorzy, Na swoim podwórku (koniecznie!), Sarmata pełną gębą (karta obosieczna, z uwagi na Honorowość), Szczwany lis (dobry anihilator sztychów przeciwnika) i Własne prawa (efekt jak sztych).
Na kolejnych draftach eksperymentujcie, szukając swojej drogi do zwycięstwa, pośród możliowści jakie zostawiają Wam przeciwnicy w drafcie. Być może warto pomyslać o secie discardowych efektów? Albo nastawić się na silne przewijanie? Ciekawą opcją jest tez postawienie na synergię Warcholską lub Starościńską.
Jedyny frakcyjny wyróżniony przeze mnie efekt to dworski Ruch w interesie. Przy krótkim kredensie świetna zasada na późniejsze rundy do wybrania z lazaretu najpotrzebniejszych kart, np. kiedy powystawiałeś postaci i posesje, po kilku pojedynkach sztychy są w lazarecie – dlaczego by nie „wciągnąć” ich na spód talii, by wkrótce przesądzić o ważnym pojedynku?
Posesje
Ksch: Best of w posesjach, postanowiłem nie numerować, tylko wyróżnić kilka na podobnym poziomie.
Po pierwsze, Brama miejska. W zasadzie nie ma talii wybranieckiej, w której by jej nie było (o ile tylko podeszła w drafcie lub sealedzie). Pozwala znakomicie wesprzeć nasz skarb, czasami dając dużą przewagę nad rywalem. On wystawił mocną i drogą postać? Super, ja za jego pieniądze wystawię dwie tańsze.
Dalej, bardzo lubiana przeze mnie w testach Kryjówka. Daje pewność obronienia jednej postaci na rundę, to naprawdę wygodne, szczególnie jeśli np. mamy Pokojowca i dokładnie wiemy, kiedy trzeba się ukrywać.
Kolejna gwiazda to Obóz polowy. Pojedynków w wybranieckim czasami są dziesiątki. Dochód 20? Czemu nie.
Przystań – tu nie będę się rozpisywał – gram na Karmazynach, chociażby w śladowych ilościach? Rewelacja, właśnie mam posesję 3/+4, po co mi Latyfundium?

Sqva: Mam wyróżnić kilka posesji? W porządku. W trakcie testów wybranieckich dodatku lista ułozyła się praktycznie sama, zwłaszcza że używamy ich głównie jako źródła dochodu – te z ciekawymi zasadami przydadzą się w rozgrywkach kwarcianych. Najważniejsza z posesji „wybranieckich” to powszechna Brama miejska. Nie ma opcji, by ta karta się nie przydała. Mimo lafy wysokiej na pierwszy rzut oka, zwraca się zazywczaj tuż po wystawieniu i zarabia wielokrotność kosztu w kolejnych 2-3 turach – przecież przeciwnik nie będzie trzymać swoich postaci we dworze, bo jak inaczej wygra? Jedyne, co ważne, to musi podejść szybko, gdyż dynamika wystawiania postaci jest zdecydowanie wyższa na początku gry.
Drugi w kolejności jest Dworek. Nie dość, że ma dobry stosunek lafy do dochodu, jest P-kiem, więc sznsa na trafienie bardzo duża, to jeszcze ma dobrą odpowiedź na moderunki przeciwnika, zwłaszcza przydatne „pojedynkowo” Czeczugę, Wilczarza i Wałacha.
Warta wspomnienia jest też Przystań. Już dla jednej kopii warto przekupić inicjatywę jak tylko wystawisz tę posesję.
Ostatnią posesją, na którą chcę zwrócić Waszą uwagę, jest rarytasowa Warownia. Szansa mała na trafienie, ale jak już masz okazję, to jej nie przepuść. Bazowa szabla +1 dla wszystkich w twojej kompanii jest nie do pogardzenia, a możliwość „odpalenia” pojedynku na zasadach Tanery – bezcenna.

Sztychy
Ksch: Tu krótko i treściwie: Sekonda, Riposta, Kwinta oraz Cięcie ze wsparciem. Każde daje świetny bonus w sytuacjach, które muszą współgrać z naszym stylem gry. Jeśli uda się taką synergię osiągnąć, to pojedynki będziemy wygrywać po prostu taśmowo. Ale tak naprawdę napiszę to, co zapewne za chwilę napisze i Maciek – każdy sztych jest przydatny :)

Sqva: Prawdę mówiąc każdy sztych jest przydatny :) – tu nie ma miejsca na grymaszenie, ponieważ twoja talia powinna mieć co najmniej kilka takich kart. Jeżeli już miałbym wskazać najlepsze, to będą nastepujące: Cięcie na odlew, przydatne do odrzucania kilku nieprzyjemnych efektów, np. Sarmaty pełną gębą czy Szermierza niezrównanego; Sekonda z uwagi na prawdopodobieństwo wyciągnięcia dużej premii do szabli, oraz Zwarcie – jeżeli zagrasz w dobym momencie.

Do zobaczenia na premierówkach!
ps. Pamiętajcie też o Liberum veto do wygrania na draftach!
Zuzat99
2011-08-31 08:43:22 napisał(a):Mam pytanie: Jaki zestaw kupić, żeby mieć największą szanse by trafić kartę Frakcji Wybraniecka?
Ksch
2011-08-23 12:56:42 napisał(a):Wszystko przez Terrence'a i Phillipa Piotrze:D
Sqva
2011-08-23 12:01:01 napisał(a):@kaj: blame.. Saddam ;)
kajakowski
2011-08-23 11:57:20 napisał(a):Po lekturze spoilera stwierdzam, że odrobiliście pracę domową :) Zapowiada się wiele fajnych turniejów opartych na Krwi, co z jednej strony mnie cieszy (te emocje!), a z drugiej smuci (blame you know who :) )...
Rafaell
2011-08-23 10:20:22 napisał(a):Superb. Syto. Dziekuje.
Lelen
2011-08-23 10:08:03 napisał(a):Bardzo fikuśny artykulik. Już nie mogę się doczekać pierwszego turnieju.